Na świętego Marka nie ma co włożyć do garnka. Czy w czasach dobrobytu ktoś jeszcze pamięta, czym był przednówek? Trudno określić konkretną datę jego rozpoczęcia, bo zaczynał się, gdy zaczynało brakować zimowych zapasów, a kończył, gdy można było zbierać pierwsze świeże plony. W tym ciężkim okresie najbiedniejsi często jedli raz dziennie, jeśli jedli. Posiłki przygotowywano z tego, co jeszcze zostało w spiżarni. Resztki zapasów uzupełniano pierwszymi wiosennymi roślinami. Na łąkach i pastwiskach zbierano szczaw, młode pokrzywy, lebiodę, perz, mniszek lekarski i babkę lancetowatą – gotowano z nich zupę lub dodawano do kaszy. Gdy brakowało mąki, gospodynie dodawały do chleba mielonych żołędzi, kory brzozowej, a nawet igieł sosnowych. Wszystkie te wiadomości bardzo zadziwiły uczniów uczestniczących w lekcjach języka kaszubskiego. Zrozumieli, że żyją w szczęśliwych czasach.
Zajęcia były kontynuacją jesiennego spotkania poświęconego pracom polowym na Kaszubach.
9 lutego wybrano, ponieważ tego dnia obchodzimy nietypowe święto roślin strączkowych, które odgrywają ważną rolę w kuchni na całym świecie, między innymi w walce z głodem. Bogactwo odmian grochu, fasoli, soczewicy i innych zadziwia.
Nietypowe święto roślin strączkowych
Utworzono: 19-02-2026







