W piątek (7kwietnia 2017) znów wyruszyliśmy na nieznany szlak! Pierwszy etap naszej przygody był łatwy. Wystarczyło wsiąść do autobusu, by kierowca przewiózł nas spod szkoły do Krakulic. Potem zostaliśmy juz tylko my (18 harcerzy z Bażynowego Boru), nasze plecaki (które przecież sporo ważyły), drużynowy, przyboczni, zastępowi, funkcyjni, ptaków śpiew, nieznany las i wielka niewiadoma...! Jedyne czego byliśmy pewni, to tylko to, że musimy trzymać się razem! Po dłuższym marszu naszym oczom ukazało się Wielkie bagno i ciągnący się ku niemu ruchomy pomost. Tablice informacyjne powiadamiały nas, że nasza przygoda rozgrywa się na terenie Słowińskiego Parku Narodowego. Dalszy etap wędrówki przebiegał podobnie - marsz, pląsy, śpiew, radość, chyba nie dojdę, pomoc tym, którzy nie mogą dźwigać, czoło stop,równaj, dołącz, ile jeszcze?,ile za nami?, kiedy?, którędy?, gdzie?,niedługo, już prawie;-)! Po dziesięciokilometrowej wędrówce ujrzeliśmy cywilizowaną Żarnowską, która czekała na nas z otwartymi drzwiami Świetlicy Wiejskiej! Tam mieliśmy (AŻ) 20 minut, bo przecież słońce nie poczeka, na odpoczynek! Za chwilę ruszaliśmy dalej, by zobaczyć zachód nad jeziorem! Na pomoście wysłuchaliśmy kilku legend o wydmach i trzcinach, którymi dh Marek Klich sypał jak z rękawa (w ogóle doszliśmy do wniosku, że nasz nauczyciel fizyki musiał mieć jeszcze jedno powołanie - przewodnik). Nie wiedzieć czemu (przecież wszyscy mieliśmy jeszcze ochotę na kolejną porcję kilometrów pieszo;-) ) ucieszyliśmy się z wieści o przymusowym powrocie na świetlicę i świeczkowisko przygotowane przez druhnę Ewę Wieczorkiewicz! Tak, potem jeszcze wspólne ognisko, pląsy i w ogóle ten niezapomniany czas razem. A jakby tego było mało, zauważyliśmy, że nasz drużynowy Krzysztof Tuma z przyboczną Aleksandrą Jeziorowską planują jeszcze odleglejsze wyprawy! Po porannej pobudce, gimnastyce, rejonach, przeprawiliśmy się piechotą do Łeby. Po drodze, na której spotkaliśmy zaskrońca, śpiewaliśmy przy akompaniamencie ukulele (druhna Monika Mydlach świetnie gra). Pod Polomarketem czekał pomarańczowy gimbus, a w nim śmiejacy się p.Stasiu, który zabrał nas do szkoły w Łebieniu. Stamtąd odbierali nas nasi rodzice, którzy próbowali (i sami nie wiemy czemu) pomóc nam nieść nasze plecaki. :-D Obejrzyjcie zdjęcia! Dziękujemy za wspaniały biwak!!!
- Strona główna
- AKTUALNOŚCI
- Szkoła
- Nasza lokalizacja na mapie
- Organizacja roku szkolnego...
- Dyrekcja
- Wychowawcy klas
- Nauczyciele
- Historia
- Osiągnięcia
- PROGRAM „AKTYWNA TABLICA”
- EkoCzytelnia pod Chmurką
- PROGRAM LABORATORIA PRZYSZŁOŚCI
- Projekty 2025/2026
- Projekty 2024/2025
- Projekty 2023/2024
- Biblioteka
- Logowanie do poczty e-mail
- PROGRAM POSIŁEK W SZKOLE I W DOMU
- GALERIA
- Stołówka szkolna
- Dokumenty
- Archiwum
- Raport o stanie zapewniania...
- Promocja Zespołu Szkół w Łebieniu
- Dla ucznia
- Dla rodzica
- Dziennik elektroniczny








































